Malarstwo Tadeusza Gałdy

Idź do spisu treści

Menu główne:

O sobie
Malarzem byłem od zawsze.
Najpierw dlatego,że mój zachwyt dla natury i otaczającego mnie świata mogłem wyrazić malując ten świat.
Później, odmieniony edukacją artystyczną, przeniosłem swoją adorację na obraz, na malarstwo dla jego piękna samego w sobie.
Wydaje się, że pozbawiony skłonności do rewolucyjnych zachowań , jak też do intelektualnych dociekań, chęci poznania, będę wiódł spokojny żywot osobnika, który wie co lubi i tym się właśnie zajmuje. Jak się jednak okazuje, nie dla mnie taka sielanka.

Zdałem sobie sprawę z tego, że wobec rzeczy, które się lubi, można być jeszcze dociekliwszym, a to już trochę komplikuje sprawę, bo pojawia się tu wszędobylski wielki znak zapytania.
Nieustannie obecne pytanie o trafność, o celowość, o sens tego co się robi przysparza trudności, piętrzy je, utrudnia powstanie dzieła malarskiego.
Jednak to, że co ruszamy musimy zatrzymać się na jakimś szczególe obrazu, na jego analizie, ma tylko dobre strony, ponieważ wzbogaca, pogłębia wymowę dzieła.
W moich obrazach szczególną wagę przywiązuje się do sytuacji granicznych. Wszystko co ma istotne znaczenie dla końcowej wymowy dzieła bezpośrednio rozgrywa się na krawędzi, w sąsiedztwie form.

Kontur, obrys, krawędź to są środki plastyczne, którymi operując chcę uzyskać spodziewany efekt, ekspresję całości. Kolor, wydaje mi się, traktuję sentymentalnie, jako wyraz tęsknoty. Do przedstawionej rzeczywistości mam stosunek uczuciowy. wydaje mi się, że wymienione tutaj zjawiska, w odczuci wewnętrznym, traktuję osobno i niezależnie.
Najbardziej pomocnym, wyrazistym środkiem plastycznym jest dla mnie kompozycja. Ten element obrazu powinien od pierwszego momentu- kontaktu wyjaśnić moje intencje.
Wzajemne rozlokowanie i dobór asortymentu, kształtów, ich zachowanie względem krawędzi obrazu, powinny decydować też o użyciu innych środków biorących udział w kształtowaniu przestrzeni obrazowej, takich jak kolor i struktura powierzchni.
Nie rezygnuję z sugestii rzeczywistości, ponieważ to zbliża, ułatwia nawiązanie kontaktu, jednak obrazy widzę jako twory często emocjonalnie, nie mając ambicji komentowania rzeczywistości ani funkcjonowania w aspekcie czysto dekoracyjnym, odtwarzającym czy też metafizycznym.
Tadeusz Gałda 2007 r.
Luiza Laskowska o Tadeuszu Gałdzie
Tadeusz Gałda operuje czytelnym, rozpoznawalnym językiem i sięga w swojej twórczości do różnorodnych kierunków, technik i tematów. Wychodząc od malarstwa pejzażowego, rodzajowego i aktu, tworzy obrazy pozostające w kręgu abstrakcji geometrycznej i lirycznej z echami malarstwa kubistycznego oraz doświadczeń suprematyzmu i unizmu. Nadrzędną rolę nadaje kolorowi oraz kompozycji dzieła. W malarstwie artysty pojawiają się punkty styczne z dociekaniami i ideami czołowych kolorystów polskich: Jana Cybisa , Piotra Potworowskiego, Artura Nacht-Samborskiego. Wpisuje się on w krąg twórców nie naśladujących, lecz „konstruujących” wypowiedź, gdzie na plan pierwszy wysuwają się poszukiwania formalne. Związki ideowe z pierwszymi awangardzistami przejawiają się w nadaniu roli nadrzędnej środkom czysto plastycznym: barwie, kompozycji, linii, płaszczyźnie.

Tadeusz Gałda reprezentuje nieagresywną odmianę abstrakcjonizmu, gdzie pojawiają się echa postimpresjonistycznych analiz barwnych. Daleko posunięta deformacja; giętkie, wydłużone formy i linie, owale, okręgi oraz figury geometryczne; nieokreślona lokalizacja, swoiste horror vacui, arbitralna konstrukcja, otwarta kompozycja i operowanie wąską gamą barw złamanych – wyznaczają estetykę artysty.
W twórczości malarza wyczuwa się wielką namiętność do barw i oszczędnego operowania formami wywodzącymi się z natury, choć przynależnymi już do świata abstrakcji. Redukuje on wypowiedzi i pozbawia je zbędnej narracji. Napięcie buduje między formą a kolorem, starannie podkreślając emocjonalną wartość dzieła. Tworzy „abstrakcyjne impresje”, pełne uogólnień i umownego podejścia do obserwowanej natury czy tematu. Buduje obraz przez geometryzację jego elementów, przy czym często opływowe linie współgrają bądź zastępują kubistyczne „kanciastości”. Formy te zestawione zostają ze swobodnym operowaniem farbą i eksperymentami fakturalnymi (często w postaci gęstej, chropawej, niemal impastowej materii malarskiej).

Jest to malarstwo bardzo wysokiej kultury kolorystycznej. Barwa wpływa na architektonikę, nastrój, buduje wypowiedź. Wraz z zagęszczeniem kompozycyjnym decyduje też, od czasu do czasu, o pewnej dekoracyjności. Obrazy malowane są za pomocą zawężonej gamy układów kolorystycznych, które tworzą samodzielne konstrukcje. Artysta „bawi się” kolorem i formą, wprowadzając widza raz w tonacje szarobrunatne, ciemne zielenie, błękity, umbry, ugry czy sjeny, innym razem barwy podane zostają w rozjaśnionych gradacjach granicząc z wypowiedziami już w achromatycznej postaci. Całe prace lub ich fragmenty to często studium pojedynczej barwy rozegranej w różnych natężeniach. Swoboda w operowaniu zestawami kolorystycznymi, z których zawsze jedna barwa dominuje, dowodzi łatwości, z jaką artysta, za pomocą czystej abstrakcji wyraża prawdę o naturze. W swojej bogatej przygodzie kolorystycznej pozostaje on wierny tonom przygaszonym, „przybrudzonym” – decydującym o nastroju, wprowadzającym w stan skupienia, powagi, uduchowienia, przywołującym poczucie nieskończoności, ciszy... Szarości są dla artysty „czymś organicznym”, niezbędnym. Choć pojawiają się próby urozmaiconych zestawień kolorystycznych, a w pracach najnowszych – „oczyszczenia” i rozświetlenia, to jednak charakterystyczne dla autora są subtelne, niemal monochromatyczne zestawienia, najcelniej przedstawiające abstrakt rzeczywistości. Wrażliwość na kolor nie wyklucza roli samej kompozycji obrazu. Zdarza się, iż nie jesteśmy w stanie zdecydować, które środki wyrazu plastycznego grają ważniejszą rolę.
Twórczość Tadeusza Gałdy to nieustanne przeplatanie się stylistyk, mutacje. Kolejne etapy to albo logiczne kontynuacje, albo powrót do raz już rozstrzyganych problemów i nadanie im kolejnych wariantów. Jego rozważania dotyczące badania i kontemplacji natury, wpisują się w kierunek dociekań największych twórców na przestrzeni wieków. Często, nawet w pracach czysto geometrycznych, a na pewno w tych pozostających w ramach abstrakcji lirycznej, wyczuwalne są skojarzenia z naturą, ale nie uległość wobec niej! Artysta przerabia formy inspirowane światem widzialnym i poddaje je redukcji. Nie rezygnuje z sugestii rzeczywistości, zaznaczając tym swój zachwyt nad Naturą. Jej obecność wyczuwalna jest niemal w każdej z prac. To metoda ciągłej obserwacji i poznawania podstawowych praw zachodzących w przyrodzie, dla stworzenia jej syntetycznego obrazu.
Cykl miniatur, kompozycji i aktów z lat około 2000 i 2001 to malarstwo nieskończonych szarości i złamanych błękitów królewskich. Są to wymykające się zmysłom wypowiedzi z pogranicza abstrakcji i iluzji świata widzialnego oraz przedstawienia figuratywne malowane za pomocą zdecydowanych, gwałtownych pociągnięć pędzla. Kontur jeszcze prawie nie istnieje, formy budowane są poprzez odmienne natężenia barw. W latach 2004–2008 pojawiają się przykłady śmiałych, w nielicznych przypadkach nawet agresywnych kontrastów i zestawień barwnych, aż po współistnienie barw komplementarnych.

W klejonych latach prace nabierają co raz bardziej wyrazistego charakteru, wypowiedzi stają się odważne i zdecydowane. Pojawiają się przykłady z pogranicza kubizmu analitycznego, orfizmu z elementami myślenia surrealistycznego i abstrakcji geometrycznej. Następuje rozbicie kształtów ujawniające ich wewnętrzną strukturę. Niezwykle zagęszczone kompozycje zostają rozwiązane za pomocą wyraźnej linii (obrysu, konturu), dając wrażenie ruchu w płaskiej, niemal dusznej przestrzeni. Zarówno w kompozycjach wielkoformatowych, jak i miniaturach, formy kanciaste ścierają się, „walczą” z obłościami, falami i liniami esowatymi. Uwagę przyciągają koliste i owalne kształty, zaskakują (zbyt rzadko) koncentrycznie układające się okręgi. Wypowiedzi o zdecydowanym analitycznym charakterze przybierają biologiczne, organiczne, często fantazyjne kształty i niebezpiecznie zbliżają się do „ornamentalności”, nie przekraczając jednak jej granic. Figuracja dużo śmielsza, konkretniejsza, podporządkowana zostaje silnej syntezie, schematyzacji, czasem istnieje już jedynie w sposób symboliczny.
Dalsze uproszczenie i coraz wyraźniejsze dążenie do eliminacji motywów o cechach przynależnych do świata zewnętrznego, prowadzi do pojawienia się obrazów w czystej, geometrycznej postaci. Są to zarówno uporządkowane, jak i wprowadzające pewną dowolność, otwarte zazwyczaj układy figur prostokątnych, trójkątnych, obłych czy kolistych. Choć pojawiają się prace wyraźnie dzielące płaszczyznę w pionach i poziomach, to jednak dominuje podział po diagonali i ukośny, z przesunięciami i załamaniami. Bywa, iż układ nie jest oczywisty, gdyż zbyt wiele dzieje się w miejscach „styku” i wzajemnego oddziaływania form, zdradzając badawczy stosunek autora do świata i materii malarskiej. Na uwagę zasługują zwłaszcza miniatury, w których najwyraźniej widoczny jest zamysł syntetyzowania wypowiedzi i podkreślona zostaje mistrzowska prostota w operowaniu kontrastami barwnymi, w przenikaniu się, nakładaniu i wzajemnym oddziaływaniu na siebie kształtów. Akty poddane zostają daleko posuniętej redukcji i umowności, co wprowadza poczucie pewnego niepokoju. Oszczędne, ale nie pozbawione zmysłowości, charakteryzują się tendencją do kubizacji. Subtelność wczesnych scen zastępuje teraz śmiałość wypowiedzi: od budujących formę ekspresyjnych rytmów barwnych, do zdecydowanej linii konturowej rozczłonkowującej sylwetę.
W pracach z lat 2013, 2014 zamierzona dekompozycja, lęk przed pustką, wrażenie skomplikowanego mechanizmu, posunięte zostają do granic możliwości. W krąg dotychczasowych motywów: form geometrycznych, wijących się i prostych linii, wkraczają bardzo regularne byty rozegrane w odmiennym języku, przynależne do innego już świata. Ich arbitralny charakter pozostawia dotychczasową twórczość „w głębi”. Silnie skontrastowane kolorystycznie pojedyncze kształty wprowadzają „oddech” w dotychczasowe płaskie przestrzenie. Lewitujące ostrosłupy, złamane i wydłużone bryły przypominające klamry niepokoją i intrygują. Rola obrysu słabnie. Formy o proweniencji organicznej, malowane szybko, nieco nerwowo, tworzą gęste zestawienia zawiłych splotów. Współistnienie obłości i fal z liniami prostymi i łamanymi podkreśla staranne rozróżnienie tonalne. Nadal zawężona gama barw neutralnych lub półchromatycznych, złamanych błękitów, zieleni, fioletów i żółci dominuje nad rzadkimi już ugrami czy umbrami. Pojawia się natomiast niemal impresjonistyczne myślenie, w którym rozczłonkowanie koloru lokalnego na szereg odcieni wywołuje wrażenie, niespotykanej wcześniej u artysty, świetlistości. Rozjaśniona paleta, tracąc dawną tajemniczość, zyskuje świeżość, lekkość. Specyficzna przejrzystość barw daje wrażenie radości, sugeruje światło i siłę.
Odrębne miejsce w malarstwie Tadeusza Gałdy zajmuje portret. Prace te, sytuujące się na uboczu głównych poszukiwań artysty, utrzymane są w charakterystycznej złamanej i oszczędnej gamie barwnej. Są to przedstawienia od niezwykle sugestywnych po syntetyczne, pozbawione modelunku portrety z obrzeży bytu i nieistnienia. Charakterystyczna dla autora nuta podekscytowania, pewnej nerwowości, pośpiechu, echa deformacji i niedopowiedzenia widoczne są najwyraźniej w autoportretach malarskich i rysunkowych: w ich gamie barwnej i burzliwej, gorączkowej kresce.
Twórczość Tadeusza Gałdy to malarstwo wyraźnego kontrastu zarówno w rozwiązaniach kolorystycznych, jak i kompozycyjnych. Cisza szarości współbrzmi ze zdecydowanymi akordami kolorystycznymi, a obok zagęszczonych układów kształtów ostrych, obłych i falujących, pojawiają się wypowiedzi zdradzające suprematyczne poszukiwania w kierunku absolutnej redukcji i czystości. To bezustanne poszukiwania najwłaściwszego języka na wyrażenie siebie, od wypowiedzi harmonijnych po pełne napięć. Tak charakterystyczne dla artysty zagęszczenia i komplikacje, stanowią z jednej strony metaforyczny powrót do dzieciństwa, do zachwaściałych podwórek, uwikłania..., a z drugiej są one odpowiedzią na nieokiełznany wizualizm świata. Malarstwo to jest również poszukiwaniem wypowiedzi idealnej – piękna przejawiającego się w harmonii kolorystycznej dzieł artysty i układzie kompozycyjnym zastosowanym zwłaszcza w miniaturach i w pracach z cyklu abstrakcji geometrycznej. Syntetyczny zmysł w obrazach tego typu prowadzi do „oczyszczenia” wypowiedzi. Jest to próba przedstawienia ładu uniwersalnego, odwołującego się do estetyki pitagorejczyków i Wielkiej Teorii Piękna.

Poprzez malarstwo artysty przebija silna potrzeba przedstawienia rzeczy najistotniejszych, uniwersalnych. To niemal obsesyjna pogoń za ideałem. Wydaje się, że każde zbliżenie się autora do istoty stanowi impuls do kolejnego rozpoczęcia opowieści, do zaniechania dotychczasowych poszukiwań i podjęcia nowych. Tempo zmian, zwątpienia, radości, ucieczki i nowe – bogatsze warianty raz już obranych tematów i repertuaru form, dowodzą niesłabnącej pasji autora, wiecznej młodości-świeżości, namiętności i miłości, która nadaje życiu sens, ale wymaga największego poświęcenia. Bogata i zróżnicowana twórczość artysty dowodzi jego całkowitej i idealistycznej wierności raz powziętym wyborom.

Luiza Laskowska

Tadeusz Gałda ukończył PWSSP we Wrocławiu, Wydział Malarstwa, Grafiki i Rzeźby, dyplom uzyskał w pracowni profesora Konrada Jarodzkiego w 1987 r. Jest absolwentem Zespołu Szkół Rzemiosł Artystycznych w Cieplicach. Początkowo związany z Teatrem Animacji w Jeleniej Górze. Mieszka i pracuje we Wrocławiu. Zajmuje się malarstwem olejnym, akrylowym, temperowym, o zróżnicowanej tematyce i stylistyce oraz rysunkiem i rzeźbą.

Na przełomie lat 2014 i 2015 odbyła się wystawa prac z kolekcji Michała Głowni, będąca przeglądem około dwudziestopięcioletniej twórczości malarskiej Tadeusza Gałdy (BWA, Jelenia Góra). Prace artysty znajdują się w kolekcjach prywatnych.

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego